Leżaczek-bujaczek dla dziecka. Czy warto go mieć? Na co zwrócić uwagę?

Leżaczek-bujaczek dla dziecka. Czy warto go mieć? Na co zwrócić uwagę?
fot: DGLimages/GettyImages Wielu rodziców decyduje się na zakup leżaczka-bujaczka. Czy warto kupić taki mebelek?

Wokół większości akcesoriów dla małego człowieka narosło wiele kontrowersji. Dotyczy to również tak zwanych leżaczków-bujaczków. To akcesorium cenione przez wielu rodziców występuje także w wielu odmianach. Na co zwrócić uwagę przy wyborze leżaczka-bujaczka?

Czym jest leżaczek-bujaczek?

Urządzenie tego typu to pół-siedzisko dla dziecka, zawieszone lub wsparte na elastycznej podstawie. Wyposażone jest w szelki dla większego bezpieczeństwa. W jakim celu się go używa?

Zazwyczaj używa się leżaczka-bujaczka, żeby zyskać chwilę na zrobienie czegoś innego, uwolnić ręce i uwagę. Dziecko na takim siedzisku ma ciekawy widok na świat, nieco inny niż w pozycji leżącej – przez dłuższą chwilę ma szansę zająć się samodzielną obserwacją otoczenia.

Dla zwiększenia rozpraszającego potencjału w wielu modelach montuje się lub umożliwia zamontowanie zabawek, mobili, karuzeli.

Wielu rodziców zapewnia, że w leżaczku-bujaczku ich dziecko uspokaja się albo lepiej zasypia. Inni rodzice z kolei twierdzą, że ich dziecko w ogóle takim siedzeniem nie jest zainteresowane. Jak jest z tymi leżaczkami-bujaczkami?

Dla kogo jest leżaczek-bujaczek?

Z powyższego akapitu wynika dość jasno – dla rodziców. Ale nie ma w tym nic złego – potrzeby obydwu stron są ważne i żadnych nie można zaniedbać. Warto to szanować ale zdawać sobie sprawę. Wiele szkód może wynikać z tego, że będziemy jako rodzice mylić zaspokajanie własnych potrzeb z zaspokajaniem potrzeb dziecka.

Pamiętajmy bowiem, że dzieci reagują różnie i nie wszystkie będą intensywnie domagać się tego, czego im najbardziej potrzeba. Nie zawsze spokój dziecka świadczy o tym, że jego potrzeby są zaspokojone.

Leżaczki-bujaczki mogą być jednak przydatne. Przyda się jedynie duża dawka umiaru. To samo zresztą dotyczy np. fotelików samochodowych. Inną sprawą są urządzenia takie jak chodziki, pchacze albo skoczki, co do których panuje względny konsensus fizjoterapeutów, że są szkodliwe dla rozwoju dziecka.

Leżaczek-bujaczek
fot: lolostock/GettyImages Nawet jeśli leżaczek-bujaczek jest bardziej pomocą dla rodzica, niż dla dziecka, to nic złego. Byle tylko wszystko z umiarem!

Jaki powinien być leżaczek-bujaczek dla dziecka?

Jeśli zdecydujemy się na zakup takiego mebelka, pamiętajmy, że powinien on spełniać kilka ważnych wymagań. Co prawda nawet wówczas należy stosować go z umiarem, ale jest kilka cech kluczowych.

Wszystkie urządzenia, w których dziecko siedzi lub leży, muszą być dostosowane do jego fizjologii, rozwoju różnych grup mięśniowych i stawów. Tego typu wymagania zmieniają się rzecz jasna z wiekiem, a w pierwszym roku życia dziecka to znaczy bardzo szybko.

Te wymagania dotyczą przede wszystkim naturalnych krzywizn kręgosłupa, mięśni szyi i obręczy biodrowej. Zalecamy rzetelne i dokładne zapoznanie się z zaleceniami producenta poszczególnych modeli, a najlepiej konsultację z fizjoterapeutą.

Zwróćmy uwagę na stopień pochylenia (zwłaszcza, jeśli dziecko nie trzyma jeszcze samodzielnie głowy), a także na pasy. Pasy i siedzisko powinny być skonstruowane tak, żeby podpierać nie tylko pupę dziecka, lecz całe uda aż do kolan – tak, żeby nogi nie zwisały luźno w dół, a raczej układały się w fizjologiczną „żabkę”.

Liczne modele dostępne na rynku umożliwiają wielostopniowe pochylenie – zwróćmy na to uwagę.

Jak w przypadku wszystkich akcesoriów dla dziecka, zadbajmy też o dobrą jakość produktu, solidną konstrukcję i hipoalergiczne materiały. Dodatkowo warto wybrać taki leżaczek-bujaczek, który się wygodnie składa.

Przede wszystkim zaś dbajmy o potrzeby dziecka i nie traktujmy bujaczka jako zamiennika innych, bardzo potrzebnych źródeł bodźców.

POLECANE ARTYKUŁY

Autor: MŻ