Jak pozbyć się niepotrzebnych rzeczy z domu?

Jak pozbyć się niepotrzebnych rzeczy z domu? zobacz galerię fot: nito100/GettyImages

Kiedy już przezwyciężymy pierwszą trudność, jaką stanowi decyzja o tym, żeby zdjąć ze swojego życia i domu brzemię niepotrzebnych przedmiotów, nadchodzi kolejny trudny etap. Pozbywanie się rzeczy może bowiem okazać się przynajmniej równie trudne, jak samo postanowienie. Jak to zrobić? Jak pozbyć się niepotrzebnych rzeczy z domu?

Decyzja podjęta. Pozbywamy się niepotrzebnych rzeczy

Jeśli już podjęliśmy decyzję, żeby ulżyć naszemu życiu poprzez „odgracenie”, pogratulujmy sami sobie i weźmy głęboki wdech. Potrzeba dużo spokoju. Wiele trudów jeszcze przed nami. Zbyt entuzjastyczny skok w wir zalegających przedmiotów może sprawić, że szybko się zniechęcimy.

Żeby ten spokój miał szansę potrwać chwilę, musimy tak naprawdę trzymać się przede wszystkim jednego. Niech nasze pragnienie otaczania się mniejszą liczbą przedmiotów w pierwszej kolejności znajdzie realizację w ograniczaniu nabywania nowych. Podwójna albo potrójna dawka dotychczasowych wątpliwości, czy aby rzecz, którą zamierzamy kupić, jest nam potrzebna, powinna wystarczyć.

Jeśli nasze mieszkanie nie będzie narażone na napływ nowych, przesadnych dostaw, mamy czas – będzie tylko lepiej. Możemy krok po kroku, półka po półce, szuflada po szufladzie odgruzowywać dom, budując świadomość posiadanych przedmiotów i zdrowe przywiązanie.

Dokąd powinny trafić niepotrzebne rzeczy?

Jeśli wciąż udaje nam się nie kumulować nowych przedmiotów, mamy czas na to, co powinniśmy zrobić zanim zaczniemy z entuzjazmem wyrzucać przedmioty z szuflad i szaf. Warto już wcześniej mniej więcej rozeznać się, jakie są możliwe drogi ujścia dla niechcianych rzeczy. Nie chcemy wszak z automatu wyrzucać wszystkiego na śmietnik.

Oczywiście znajdziemy podczas porządków i takie rzeczy, które ostatecznie trafią na śmietnik, ale te, dla których będzie to wskazane, będą stanowić zdecydowaną mniejszość. Prawie wszystkim przedmiotom będziemy w stanie przedłużyć życie, albo przynajmniej przeciągnąć w czasie ich agonię.

Oprócz scenariusza z kontenerem na śmieci w roli głównej do dyspozycji pozostają dwie inne historie, z których każda może potoczyć się na wiele różnych sposobów: droga sprzedaży i droga obdarowania. Przyjrzyjmy się każdej z osobna.

..   Zero waste home. Jak prowadzić dom bez odpadów i marnowania? >>>

..   Minimalizm w domu. Uwalniamy się spod władzy przedmiotów >>>

..   Upcykling. Zaskakujące, nowe życie starych przedmiotów >>>

Wolność i swoboda
fot: Car Moebel Luz w szafie i na wieszaku, przejrzystość i ład - to tylko niektóre z zalet pozbycia się niepotrzebnych przedmiotów.

Jak szybko i sprawnie sprzedać niepotrzebne rzeczy z domu?

Wiele osób będzie próbować najpierw sprzedać przedmioty. Jest to zrozumiałe z kilku przyczyn. Po pierwsze, nawet jeśli sprzedamy niechcianą sukienkę za 20 złotych, to jak wiemy mieć 20 złotych i nie mieć 20 złotych to jest różnica 40 złotych. Po drugie takie małe zastrzyki gotówkowe możemy potraktować jako formę nagrody za realizację postanowień.

Częstą decyzją jest sprzedaż tylko tych przedmiotów, których wartość szacujemy na kwotę powyżej pewnego arbitralnie przyjętego progu, dajmy na to 100 złotych. Sprzedaż jest czasem nieco bardziej skomplikowana niż obdarowywanie i dlatego część osób decyduje, że dla kwot poniżej pewnego progu nie warto się trudzić.

Żyjemy w czasach, w których uchronienie niepotrzebnych przedmiotów przed losem śmietnikowym jest niezwykle łatwe. Między innymi przez to, jak łatwo jest sprzedać coś w Internecie. Mamy do dyspozycji popularny portal aukcyjny Allegro, serwisy z ogłoszeniami drobnymi, jak OLX, facebookowy Marketplace i niezliczona liczba witryn poświęconych konkretnym grupom produktów (najczęściej odzieży). Wszystkie cieszą się ogormną popularnością zarówno wystawców, jak i potencjalnych nabywców.

W mediach społecznościowych warto – w przypadku konkretnych grup produktów, jak na przykład aparaty fotograficzne – poszukać również specjalistycznych grup w modelu „sprzedam, kupię, oddam, wymienię”. Może jednak nie być prosto je znaleźć.

Sprzedaż może nam zająć nieco więcej czasu. Uzbrójmy się w nieco cierpliwości. Wiele z internetowych sposobów sprzedaży nie zobowiązuje nas ciasnymi umowami. Możemy często próbować sprzedać przedmiot w kilku miejscach naraz. Możemy też uciec się do tradycyjnych metod sprzedaży offline. Stara, dobra sprzedaż garażowa może być niezłym planem.

Social media
fot: CASEZY/GettyImages Media społecznościowe dają nam niebywałe możliwości w zakresie sprzedaży i przekazywania niepotrzebnych przedmiotów.

Jak szybko i sprawnie oddać niechciane rzeczy z domu

Media społecznościowe są też bez wątpienia najprostszym kanałem oddawania niepotrzebnych przedmiotów. Głównie za sprawą zatrzęsienia grup lokalnych poświęconych informowaniu się wzajemnie o przedmiotach do wzięcia. Zazwyczaj wpisy na grupach przybierają formułę: „tu i tu jest to i to do wzięcia do godziny takiej i takiej”. Popularność jest zdumiewająca.

Grupy powstały pierwotnie w celu rozprzestrzenianiu informacji o pełnowartościowych meblach wystawionych w okolicach wiat śmietnikowych (dlatego podstawowym wzorem nazwy tego typu grup jest "uwaga, śmieciarka jedzie"), ale z czasem stały się również forum wsparcia domowych porządków. Nierzadką jest sytuacja, kiedy oferuje się cały wybór różnorodnych bibelotów, książek, sztućców, a na dokładkę starą lokówkę, a jeden z pierwszych komentarzy brzmi „chętnie wezmę wszystko”.

Z jednej strony to cieszy, bo wpływa na znaczne podkręcenie tempa, z jakim pozbędziemy się przedmiotów: nierzadko już po półgodzinie w naszym progu zjawi się obdarowywany dobrodziej i pozbawi nas brzemienia. Z drugiej zaś – każe zacząć zastanawiać się nad przydatnością przekazanych przedmiotów.

To moment, w którym warto przypomnieć sobie, z jakich pobudek w ogóle zdecydowaliśmy się pozbyć części przedmiotów. Jeśli stoją za tym wyłącznie osobiste powody, tj. chęć uczynienia własnego życia i mieszkania lżejszym, większa świadomość i odpowiedzialność związana z posiadaniem itp., wówczas brawo my, że nie wyrzuciliśmy ich na śmietnik!

Jeśli jednak za naszym minimalizmem stoją również pobudki globalne albo przynajmniej wątpliwości natury ogólnej, tj. bunt przeciwko wszechobecnej jednorazowości, próba znalezienia uzasadnienia istnienia części przedmiotów, wówczas może nam zacząć zależeć na nieco większym stopniu pewności, że rzeczy, których się pozbywamy trafią do kogoś, kto ich potrzebuje, albo przynajmniej do kogoś, kto będzie ich używał.

Niechciane ubrania - swapy

W większości domów ogromną część przedmiotów, których nie używamy stanowi odzież. W przypadku odzieży oprócz wyżej wymienionych sposobów warto wymienić jeszcze dwa, z których jeden jest jeszcze dość popularny, a wokół drugiego wyrósł cały las niesłusznych mitów.

Pierwszym sposobem jest swap. Są to spotkania na wymiany ciuchów organizowane w wąskich, kilku- lub kilkunastoosobowych grupach kobiet (nie słyszeliśmy jeszcze o męskich swapach, ale nie możemy się doczekać. Na swapprzynosimy niechciane ubrania, które ku naszemu zaskoczeniu stają się obiektem pożądania zebranych.

W przypadku kilku chętnych, tradycja swapa zakłada etap przekonywania, dlaczego akurat komuś dany ciuch powinien przypaść w udziale. Po serii retorycznych popisów i prezentacji, obdarowana zostaje wybrana przez powszechną aklamację.

Podpytajmy, czy w naszym kręgu znajomych nie organizuje się tego rodzaju seansów. Nie zdziwmy się, jeśli okaże się, że taka grupka wtajemniczonych istnieje wśród całkiem bliskich nam osób i regularnie spotyka się już od pewnego czasu.

Organizacja, dogadanie terminów i niepewna popularność naszych niechcianych tekstyliów sprawiają, że nie jest to najefektywniejsza droga pozbywania się niepotrzebnych rzeczy z domu. Z całą pewnością jest to jednak metoda, w której możemy osiągnąć największą pewność, że rzecz, której się pozbywamy jest komuś potrzebna i będzie używana.

Swap
fot: jacoblund/GettyImages Oddawanie niepotrzebnych przedmiotów może przybrać też przyjemną formę przyjacielskich spotkań mających na celu wymianę niechcianych ciuszków - tak zwanych swapów.

Niechciane ubrania – pojemniki

Owiane złą sławą i mgiełką teorii spiskowej pojemniki Polskiego Czerwonego Krzyża kojarzy każdy. Prawie każdy kiedyś coś tam wrzucał. I nieomal każdy słyszał pewnie nieraz, że to jedna wielka ściema. Jak jest naprawdę?

W największym skrócie jest tak, że w kwestii pojemników Polski Czerwony Krzyż współpracuje z firmą Wtórpol. W poprzednich latach współpraca przybierała różne formuły, ale ogólny model się nie zmienia. To, co jest najczęstszym mitem dotyczącym pojemników, czyli że „oni sprzedają te ubrania, a nie dają potrzebującym”, zaczyna się od prawdziwego zdania, ale kończy fałszywym.

Wtórpol sortuje ubrania z pojemników, sprzedaje część do second-handów, część na rynek indyjski, część na rynek afrykański, a resztę przerabia – nic się nie marnuje (to pierwsza zaleta). Zysk ze sprzedaży jest w dużej części przekazywany na cele dobroczynne. Część dla PCK, część dla fundacji Ecotextil, która zajmuje się wsparciem osób niepełnosprawnym, a od 2012 roku przekazała na cele dobroczynne 40 milionów złotych.

Pojemniki nie są fikcją. Wrzucając ubrania do oznaczonych kontenerów, wspieramy działalność charytatywną i wspieramy dobrze zorganizowany recykling.

Im bliżej, tym lepiej

Niepotrzebnymi przedmiotami mogą być zainteresowani nasi sąsiedzi, członkowie naszych rodzin, najbliżsi przyjaciele. Nie wstydźmy się, bądźmy dumni, że odrzucone przez nas rzeczy nie trafią na śmietnik. Jeśli przy okazji uda nam się poszerzyć świadomość dotyczącą ruchu zero waste, to tylko lepiej!

Oddawanie przedmiotów w pierwszej kolejności najbliższym pozwala nam lepiej kontrolować użyteczność takiej wymiany i wspiera lokalne więzi. To pozwala nam uczynić z pozbywania się niepotrzebnych przedmiotów z domu nie tylko rzecz, która pozwala nam poprawić jakość naszego życia, lecz także wartościowy gest dla społeczności i świata.

Przytłoczeni przedmiotami zobacz galerię
Minimalizm jako styl życia. Świadome posiadanie
Stolik kawowy marki Mobler Design zobacz galerię
Polscy projektanci i ich meble w stylu upcyklingu
Łóżko z palet w aranżacji strychu zobacz galerię
Wnętrza w duchu upcyklingu. Nie tylko meble z odzysku

POLECANE ARTYKUŁY

Autor: MŻ